Tbilisi – mała odskocznia

Od pisania zrobiliśmy przerwę dłuższą niż zakładaliśmy, ale postaramy się to nadrobić. Wpadliśmy w pewien paradoks czasu, z którego mam nadzieję udało nam się wydostać. Paradoks ten polega na tym, że posiadając sporą ilość wolnego czasu, nie mogliśmy go znaleźć, m.in. na zamieszczanie wpisów. Jest to potwierdzenie reguły, że w tym zakątku świata czas płynie zupełnie inaczej. Dziś mała odskocznia od Armenii, a mianowicie Gruzja i jej stolica Tbilisi.

Prawie miesiąc temu, gdy Goris spowite było, jak i teraz śniegiem wybraliśmy się na tygodniowe szkolenie do Gruzji. Odbywało się ono bardzo niedaleko stolicy, dlatego nie mogliśmy jej ominąć i zwiedziliśmy ją solidnie. Do Tbilisi warto się wybrać!

Tbilisi 01

Z polskiego punktu widzenia to niebywała okazja poznać jedno z najpiękniejszych miast Zakaukazia. Mimo tego, iż jego charakter jest europejski, moim zdaniem dla naszych rodaków będzie miał również cechy egzotyki. Podstawowym zaś argumentem dla odwiedzenia Tbilisi (jak i Zakaukazia) są naprawdę tanie połączenia lotnicze w te strony! W sezonie możemy dolecieć tutaj z Katowic, Warszawy, czy z Wilna. Na okres zimowy połączenia z Katowic są zawieszone jednak nie zmienia to wiele. Przykładowe ceny połączeń lotniczych (Wizz air) na styczeń to: 119 zł z Warszawy i tyle samo powrotny. Podróż zaś z Wilna to wydatek 100 zł. Biorąc pod uwagę tanie połączenia autobusowe z Warszawy do Wilna (Polski Bus za 20 zł), można w ramach większej ilości wolnego czasu przedłużyć i wzbogacić swoją podróż.

Tbilisi 02

Wróćmy jednak do sedna tego wpisu, czyli do Tbilisi. Jest to piękne miasto, pełne zabytków i nowoczesności, ale również i biedy. To strasznie emocjonalne miasto, gdyż na każdym kroku radość miesza się ze smutkiem, perełki architektury z gruzowiskami, a bogaci z biednymi. To znacząco odróżnia Tbilisi od Erywania, jak i również wielu polskich miast. Nigdy w życiu nie spotkałem tylu osób proszących o materialne wsparcie, czy o jedzenie. Pełno jest osób sprzedających cokolwiek, byle by tylko wpadło kilka lari (gruzińska waluta, 1 lari = ok. 1,8 złotego). Dla porównania Erewań (jak i cała Armenia), mimo iż skromniejszy i moim zdaniem biedniejszy, to nie posiada prawie wcale osób żebrzących o choćby jeden grosz. Związane jest to między innymi z mentalnością Ormian, jak i (jak mniemam) ilością turystów.

Tbilisi 03

Co warto odwiedzić będąc w Tbilisi? Moim zdaniem mając wolny choćby jeden dzień warto zwiedzić całe centrum ze Starym miastem. Wszystkich interesujących miejsc nie sposób wymienić, dlatego zachęcam do poszukiwania na własną rękę. Ta metoda pozwala dotrzeć (nie tylko w Tbilisi) do zakątków, które choć nie zawsze są głównym celem turystycznych eskapad, to potrafią zachwycić. Wracając jednak do miejsc ciekawych zacząłbym od Alei Szoty Rustawelego. Jest to najbardziej reprezentacyjna ulica miasta zwieńczona z jednej strony Placem Wolności a z drugiej Placem Rewolucji Róż. To na niej znajdują się Muzem Narodowe, Teatr Rustawelego, Opera, czy Kościół Kaszweti. Jako, iż jest to ulica reprezentacyjna udało nam się na niej spotkać (najprawdopodobniej) reprezentację Polski w piłce nożnej w dzień po wygranym meczu Polska – Gruzja.

Tbilisi 04

Idąc od Placu Wolności w stronę świątyni Anczischati powinniśmy trafić na znajdujący się tuż obok niej niewielki placyk uwieńczony Krzywą Wieżą Zegarową. Wspomniana wieża, jak i wspomniany plac są naprawdę urocze. To właśnie takich miejsc brakuje mi w Erewaniu – brak ruchu samochodowego, niskie urocze budownictwo i bardzo klimatyczna kawiarnia teatralna. Idąc dalej w stronę widocznych na wzniesieniu ruin miniemy Katedrę Sioni będącą jedną z głównych świątyń dla Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Kolejnym ciekawym punktem jest świątynia Metechi wraz z widocznym z oddali konnym pomnikiem króla Wachtanga I Gorgasali.

Tbilisi 05

Tbilisi 06              Tbilisi 07

Do Twierdzy Narikala można dojść pieszo mijając po drodze między innymi ormiańską katedrę św. Grzegorza (w której to znajduje się grobowiec Sayat-Novy), a także unikatowy w skali świata meczet Jumah, gdyż w tym meczecie mogą modlić się zarówno Szyici jak i Sunnici! Do twierdzy można wybrać się także kolejką, koszt takiej przejażdżki to jedyne 1 lari. Kolejka ta została włączona w miejski system transportu, dlatego do korzystania z niej wymagany jest zakup karty komunikacyjnej (2 lari). Karta ta pozwala również korzystać z metra, a koszt przejazdu nim wynosi jedyne 50 tetri (0,5 lari).

Tbilisi 08

Gdy będziemy już na górze będziemy mogli podziwiać wspaniałą panoramę miasta wraz ze wszystkimi wymienionymi i niewymienionymi miejscami. Najpiękniejsza jest moim zdaniem nocą. Tuż obok twierdzy Narikala znajduje się posąg Matki Gruzji, która trzymając w ręku miecz pilnuje miasta. To ciekawe i zabawne jednocześnie, gdyż w stolicy sąsiedniej Armenii znajduje się dość podobny, górujący nad miastem pomnik Matki Armenii… Przypadek?

Tbilisi 09

Kolejka               Sobor

Interesujące może być również wyjście do Parku Europejskiego, do którego dojdziemy poprzez Most Pokoju. Oba wymienione miejsca są bardzo nowoczesne i budzą pośród Gruzinów bardzo skrajne emocje, zarówno te estetyczne, jak i polityczne. Ze wspomnianego parku jest całkiem blisko do bardzo nowego Soboru Świętej Trójcy. Jest to największa budowla sakralna w Gruzji, mieszcząca wewnątrz aż 11 ołtarzy. Śmiało mogę nazwać to miejsce Gruzińskim Licheniem 😉 Panujący wewnątrz, jak i w około tej świątyni przepych, zdecydowanie nie skradł mojego serca. Gusta bywają różne, tak więc warto indywidualnie ocenić będąc już na miejscu.

Most_Pokoju

Park

Po naszym szkoleniu, jak i zwiedzaniu Tbilisi udaliśmy się do Mcchety i Upliscyche. Taka odskocznia od Armenii była dla nas czymś bardzo miłym. Porównując oba kraje, mimo wielu podobieństw, widać jednak i znaczące różnice. Do największych zalicza się gruzińskie otwarcie na zachód, co pociąga za sobą skutki pozytywne, które są widoczne w poziomie życia wielu mieszkańców. Są też jednak i skutki negatywne takiego otwarcia, jednak nie będę w ten temat głębiej wnikał. Gruzini wydają się być bardziej pogodni od Ormian, ale zarówno jedni, jak i drudzy są niezwykle uczynni i pomocni, i za to cenię ich najbardziej.

Gruzini bardzo lubią Polaków i wielokrotnie dawali nam tego wyraz, gdy spacerowaliśmy po mieście (nawet po przegranym dla nich meczu). Z tego, a także kilku innych powodów można, więc poczuć się tutaj, jak w Polsce 😉

WWA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *