Gori – Miasto pełne tragedii

Po zwiedzeniu bardzo ładnej, choć wtedy strasznie pochmurnej Mcchety postanowiliśmy, że udamy się do oddalonego o ponad 60 km Gori. Odległość tą udało nam się pokonać bez kosztowo, dzięki uprzejmości lokalnego autostopu. Pan z ładnego, odrestaurowanego mercedesa był na tyle dla nas miły, że zawiózł nas do samego centrum Gori, tuż pod bramę Muzeum Stalina 😉 Tutaj właśnie urodził się Józef Stalin.

Jednak nasza ciekawość związana z tą osobą nie była na tyle duża, aby zapłacić 40 zł za możliwość wejścia do środka i zobaczenia wszystkich, pozostałych po dyktatorze pamiątek. Zaspokoiliśmy się ogromnym pomnikiem pana Józefa, który witał przybyszów przy wejściu do muzeum i to nam wystarczyło.

Gori 01

Jeśli chodzi o samo muzeum, to zostało założone w 1937 roku, jeszcze w czasach świetności tego przywódcy. Od momentu jego śmierci (w roku 1953) pełni rolę – delikatnie mówiąc – fanatycznego skansenu dyktatora. Zgromadzono w nim różne dokumenty, zdjęcia, wycinki z gazet z czasów jego „popularności”, a także meble biurowe, rzeczy osobiste i wiele darów, które otrzymywał na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Najbardziej interesujący eksponat w muzeum znajduje się jeszcze przed główną ekspozycją. Jest to księga, w której można wpisywać swoje uwagi i przemyślenia. Jak się pewnie domyślacie, ludzie nie stronią od obraźliwych tekstów w stronę Wielkiego Wodza. Z ciekawostek mogę jeszcze napisać, że muzeum ani słowem nie wspomina o wielu zbrodniach, których się dopuścił. W obiekcie tym panuje tylko kult ku czci wodza.

A wracając w końcu do samej miejscowości. Gori to niewielkie miasto położone w centralnej części Gruzji (na północny zachód od Tbilisi), tuż przy południowej granicy Osetii Południowej (terytorium sporne z Rosją).

Gori to bardzo szara i smutna miejscowość. Przeżywała wiele poważnych katastrof – pierwszą z nich było trzęsienie ziemi w 1920 roku – Gori zostało wtedy bardzo zniszczone. Druga tragedia, która nawiedziła to miejsce zdarzyła się kilka lat temu – w sierpniu 2008 roku, gdy miasto było bombardowane przez lotnictwo rosyjskie (podczas konfliktu o Osetię Południową i Abchazję). W tym czasie zostało uszkodzonych i zniszczonych wiele budynków, a skutki tej tragedii widoczne są do dziś.

Gori 02

Gori 03

Na nas Gori nie wywarło dużego wrażenia. Było to jedno z tych miejsc, z którego pragnie się, jak najszybciej wyjechać. Miasto, jest tak, jak już wspominałam wyżej bardzo smutne, szare, ludzie wydali nam się bardzo przygnębieni. Turystycznie nie ma wiele do zaoferowania, a mieszkańcy na przekór chcą naciągnąć turystę na każdą, najmniejszą „wygodę”. To tylko moja, osobista opinia, jednak mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że do Gori już szybko nie wrócę.

Gori 04

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *