Skrzydlaty Tatew

Armenia to piękna, choć surowa kraina. Zachwycić się tu można prawie na każdym kroku, jednak dziś słowo o miejscu naprawdę wyjątkowym. Kto jeszcze nie słyszał o Tatewie, zaraz nadrobi swoje zaległości, gdyż jest to absolutnie podstawowy cel wizyty podczas pobytu w Armenii. Znajdują się tutaj dwie rzeczy, które są NAJ. Pierwszą jest najpiękniej położony z ormiańskich monastyrów, natomiast drugą, najdłuższa kolejka linowa.

Miejscowość ta leży tak blisko Goris, że w zasadzie jest nam wstyd, iż dotąd jej jeszcze nie odwiedziliśmy. Wybraliśmy się więc z samego rana i postanowiliśmy skorzystać z najtańszego środka transportu jakim jest autostop. Ten środek lokomocji jest tutaj naprawdę przyjemny w użyciu. Wszystkie osoby, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać o autostopie, zgodnie twierdziły, iż ich maksymalny czas oczekiwania nie wyniósł nigdy więcej niż 5 minut. Dane te okazały się… prawdziwe, dlatego dość szybko dotarliśmy do miejscowości Halidzor.

Tatew 01

To stąd odjeżdża „Wings of Tatev”, czyli prowadząca do monastyru w Tatewie, najdłuższa na świecie kolejka linowa (5,7 km). Jedzie ona wprawdzie tylko 11 minut, jednak naprawdę warto! Koszt takiej wycieczki to 3000 AMD w jedną i 4000 AMD w dwie strony. Jeśli chodzi o widoki, to bądźmy szczerzy… wjazd na Kasprowy Wierch to przy tym marna atrakcja. Wpisany do księgi rekordów Guinnessa obiekt, został oddany do użytku w 2010 roku. W przeciwieństwie do wszystkiego, co widzieliśmy dotychczas sprawia bardzo profesjonalne wrażenie, dlatego nawet, jako osoba z lękiem wysokości nie miałem żadnych problemów. Wewnątrz wagoniku wysłuchać można opowiadającego w trzech językach lektora, a także ormiańskich melodii, podobnych jak te, które możecie odsłuchać po naciśnięciu przycisku z lewej strony.

Tatew 02               Tatew 03

Widoki są po prostu niesamowite, dlatego żadne zdjęcia nie oddadzą tego, co można zobaczyć na miejscu. Każda fotografia sprawia, że odbiorca widzi naleśnik zamiast kilkusetmetrowych przepaści. Widoczna w dolinie rzeka Worotan, płynie na wysokości około 900 m n.p.m., a okalające ją szczyty mają 1500-2000 m n.p.m. Jeszcze wyżej położone jest ośnieżone pasmo, na zachód od klasztoru, które leży na wysokości ponad 2500 m n.p.m. Z kolejki, jak i z klasztoru przy dobrej pogodzie (a taka dziś była), zauważalne są szczyty Górskiego Karabachu. Pełna uroku jest także droga asfaltowa z licznymi serpentynami, która wiedzie do Tatewu, dlatego nasza następna podróż w to miejsce, zostanie pokonana jej śladem. Na niektórych mapach, wspomniana droga prowadzi aż do miasta Kapan, jednak w rzeczywistości kończy się ona w Tatewie.

Tatew 04               Tatew 05

Monastyr Tatew jest bardzo starą budowlą, gdyż główny budynek powstał około 900 roku. Wszystkim osobom zaskoczonym tym faktem przypominam, że Armenia jest pierwszym krajem na świecie, który oficjalnie przyjął chrześcijaństwo (rok 301). Klasztor, mimo swojej surowości wywiera duże wrażenie. Ciemne, kamienne wnętrza, dużo bardziej niż złote obrazy, potrafią wprawić w nastrój głębokiej zadumy, dlatego też msza nabiera w nich prawdziwie duchowego charakteru. Najstarszy i największy na terenie obiektu kościół św. Pawła i Piotra zachowany jest w bardzo dobrym stanie. Niestety, po trzęsieniu ziemi w roku 1931, pewna część pozostałych budynków uległa zniszczeniu, dlatego na miejscu trwają niekończące się prace renowacyjne.

Tatew 06

Tatew 07               Tatew 08

Mimo odbywającego się dziś we wsi Tatew święta, widać ogromną przepaść pomiędzy nią, a stojącą 300 metrów dalej infrastrukturą kolejki. Ludzie, jak w wielu miejscach Armenii żyją tu bardzo skromnie. Asortymentu na „sklepowych” półkach prawie brak, budynki mieszkalne mają niepewny wygląd, a chodzące ulicami bezdomne psy posiadają wyraźne znaki bolesnego życia. To wszystko tuż, przy prawdopodobnie największej ormiańskiej atrakcji turystycznej.

Tatew 09

Tatew 10

Coraz chłodniejsze powietrze skierowało nas powoli w stronę stacji powrotnej. Oczekiwanie na wagonik umilały nam, pasące się nieopodal, stadka krów i koni, a także ochrona obiektu, której jedynym poważnym zadaniem tego dnia, było chyba przepędzanie owego stada z dala od budynku kolejki.

Tatew 11

Tatew 12

Tatew 13

Tatew 14

Powrót do domu nasunął nam na myśl pewno drobne, ale istotne spostrzeżenie. Autostop w tych stronach, oprócz swoich niewątpliwych, czasowych zalet potrafi też mieć drobne wady. Czy bezpieczna jest przejażdżka z sympatycznym kierowcą, który w trakcie jazdy wypija butelkę wina? Zapewne nie, jednak jakie to wrażenia! O podobnych przypadkach, zwłaszcza na terenie Gruzji słyszeliśmy niejednokrotnie. Tymczasem cali i niezrażeni tym faktem, planujemy już kolejną wyprawę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarze “Skrzydlaty Tatew”