Droga w nieznane

Krótki pobyt w stolicy Armenii odegrał dla nas rolę poduszki. Po gwałtownej podróży miękko wylądowaliśmy w mieście, nie różniącym się jakoś diametralnie od wielu innych europejskich metropolii. Jedyne, co nas zaskoczyło, to mniejsze niż oczekiwane różnice kulturowe. Jednym słowem – wszystko szło gładko. W takim to radosnym nastroju opuszczaliśmy wypełniony słońcem Erywań i wraz z taksówkarzem Zoro udaliśmy się do Goris. Czekała nas droga w nieznane…

Droga w nieznane 01

Droga w nieznane 02

Pierwsza część trasy ukazała nam krajobraz, który do niedawna kojarzył mi się wyłącznie z kryjówkami Talibów. Stepowo-górskie widoki zapierały dech na tyle skutecznie, że nie uwieczniliśmy ich zbyt wiele. Wyruszyliśmy stosunkowo późno, więc po około dwóch godzinach było już dość ciemno. Droga wiodła w coraz to wyższe partie gór, aż w pewnym momencie pogoda się załamała. Zaczęło bardzo padać i pojawiła się mgła, umożliwiająca widoczność wyłącznie na kilka metrów. Wspomniana mgła w połączeniu z bardzo krętą górską drogą i lecącą z głośników muzyką klasyczną wytworzyła specyficzny i niezapomniany klimat. Poczuliśmy się jak bohaterowie jednego z hollywoodzkich filmów, dla których przyspieszająca melodia zwiastowała rychłą tragedię. W takiej to mglistej atmosferze dotarliśmy do celu.

Droga w nieznane 03

Goris ma opinię jednego z najpiękniejszych miast w całej Armenii. Dzięki kilkudniowej fatalnej pogodzie nasze pierwsze wrażenia delikatnie kontrastowały z taką oceną. Zaczęliśmy ponadto dostrzegać poważniejsze różnice pomiędzy Lehastanem a Hayastanem. Kuchnia, produkty w sklepach, drogi, śmieci, zwyczaje, ubiór, czy język to jedne z wielu kwestii, które wymagają osobnego wpisu. Na myśl nasuwa się podróż w czasie. Mimo przesunięcia zegarka o dwie godziny do przodu (w stosunku do czasu polskiego), poczuliśmy się cofnięci o jakieś 25 lat wstecz.

Droga w nieznane 04

Nasze wstępne negatywne wrażenie szybko stopniało wraz z nadejściem słońca i doskonałej widoczności. Razem z naszym sąsiadem wyruszyliśmy obejrzeć Stare Goris (skalne miasto), jak i całą okolicę z pobliskiego szczytu. Wtedy dopiero dostrzegliśmy, jak cudownie ulokowana jest ta miejscowość. Porównać ją można do bramy, która oddziela step od krainy pełnej zieleni. Zresztą zobaczcie sami…

Droga w nieznane 05

Droga w nieznane 06

Droga w nieznane 07

Droga w nieznane 08

Droga w nieznane 09

Droga w nieznane 10

Droga w nieznane 11

Droga w nieznane 12

To wystarczyło abyśmy jednogłośnie potwierdzili wyjątkowy status tej lokalizacji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *